Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter nk
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English

"Chojnowska publiczność dopisała" - wywiad z Letnim Chamskim Podrywem + KONKURS!

Autor admin
Data utworzenia: 20 lipiec 2012, 15:41 Wszystkich komentarzy: 0


"Chojnowska publiczność dopisała" - wywiad z Letnim Chamskim Podrywem + KONKURS!


Sobotni festyn, który odbył się w Niebieskim Parasolu wielu chojnowian zapamięta na długo głównie za sprawą muzycznej gwiazdy wieczoru – zespołu Letni Chamski Podryw. Cantona i Anton wspierani przez DJ-a dali popis swoich umiejętności i porwali miejscową publiczność do wspólnej zabawy jakiej Chojnów nie doświadczył od długiego czasu. Poniżej prezentujemy Państwu zapis rozmowy z zespołem przeprowadzonej tuż po koncercie.


Jak podobało się Wam w Chojnowie?

- Bardzo przyjemnie, ludzie dopisali. Fajnie, bo ostatnio gramy dużo imprez firmowych, na które często przychodzą przypadkowi ludzie, natomiast tutaj było sporo naszych prawdziwych fanów, którzy znali teksty, muzykę, dobrze się bawili. Od strony widzów było naprawdę dobrze, bardzo się z tego cieszymy.

Zdarza się Wam często grać w takich małych miastach jak Chojnów?

- Grywamy. Każdy koncert jest w innym miejscu. Poznajemy powoli wasz klimat, miasto.

Podobnie jak tu zapraszamy ludzi pod scenę, bawimy się razem, raz wychodzi lepiej, raz gorzej, tak wyglądają nasze koncerty. Szkoda, że od strony organizacyjnej było troszkę gorzej, ale mówmy o dobrych rzeczach. Chojnowska publiczność dopisała!

Jak usłyszeliście, że macie zagrać w Chojnowie czy robicie wcześniejszy research?

- Zawsze sprawdzamy mapę, mamy nawigację (śmiech). Czytaliśmy jakiś tekst o mieście, ale ciężko zrobić większą wizję bo gramy wiele koncertów. Dzisiaj graliśmy również inny koncert, przyjechaliśmy z innego miejsca na wieczór, ale było bardzo pozytywnie, podobało nam się w Chojnowie.

Wiedzieliśmy jednak, że graliśmy na Dniu Cioci. Dowiedzieliśmy się na miejscu, że nie ma takiego dnia w kalendarzu, wcześniej nawet szukaliśmy. Okazało się, że jedna pani u was sobie po prostu to wymyśliła, pełna mistyfikacja. Powiedziała, że nie jest ani mamą, ani babcią, a chce mieć swój dzień. Bardzo chętnie będziemy go świętować – 14 lipca, Dzień Cioci, tylko czy przyszywanej też?

Ciocia to ciocia, ciocia przyjeżdża, ciocia odjeżdża, co miesiąc. Na pewno były dziewczyny, które świętowały Dzień Cioci w smutniejszy sposób. One zamiast przyjść z bratankiem przyszły z tamponem (śmiech). Przepraszamy za bezpośrednie, chamskie żarty - tacy jesteśmy!


Muzyka, którą gracie w jakimś stopniu nawiązuje do rapu, lecz nie jest nim do końca. W jakim dziale na półce w Empiku można znaleźć Waszą płytę?

- My robimy muzykę rozrywkową czyli pop. Tak to nazwaliśmy i taką muzyką to jest, z elementami hip-hopu.

A czy poza Letnim Chamskim Podrywem realizujecie inne projekty muzyczne?

Anton: Działamy cały czas. Ja od ’99, a Maciek od 2002. To już jest hip-hop. Teraz ja pomału szykuję solówkę, będzie się nazywała „Autobiografia”. Polecam również sprawdzić moją poprzednią płytę, którą wydałem razem z moim przyjacielem MRL – „Sen, praca, szlugi”. Polecam płytę Cantony, którą wydał ze Znajdą o tytule „Pół litra na dwóch”.

Cantona: Jeszcze wcześniej wydałem solówkę pt. „Ej”. Robiliśmy hip-hop, a Letni zyskał rozgłos. W Polsce z hip-hopem ciężko się przebić. To ciężkie środowisko.

Anton: Standardowy hip-hop raczej się nie przebija.

Czyli głównie słuchacie rapu na co dzień?

Cantona: Staramy się być na bieżąco, choć nie zawsze się udaje. Gdy jedziemy w trasę to bierzemy różne płyty ze sobą. Dzisiaj mam Black Eyed Peas i Boryga oczywiście -„Rap Not Dead”.


Na polskiej rap-scenie działacie od dłuższego czasu. Później pojawił się Letni Chamski Podryw, czyli jak mówicie pop. Skąd pomysł na taką zmianę?

Anton: Najpierw wyszła świąteczna EP-ka, której i tak nikt nie słyszał. Dostępna była tylko w Kielcach, głównie dla znajomych. Później pewnego wieczoru, gdy opiliśmy się soku jabłkowego, powstało „Czinłaczento”, wcześniej był jeszcze „Brudny Dres”.

Cantona: Przyjechałem z Ameryki, nasłuchałem się tych wszystkich numerów amerykańskich, bitów i stwierdziłem, że możemy zrobić sobie takie jaja. Zrobiliśmy „Brudny dres”, nagraliśmy z pięć kawałków, które się nie rozeszły, podobnie jak wcześniejsze rzeczy.

Anton: To też miała być EP-ka, tylko dla znajomych.

Cantona: Samo „Czinkłaczento” w Internecie bez teledysku miało tylko 40 tys. wyświetleń, prawie dla swoich. Nagraliśmy klip, który niewiele brakowało by nie powstał, nikt się nad nim nie zastanawiał. Zwróciłem się do naszego kumpla, który montuje video. Powiedziałem, gdy ten zaczął mówić jakie filmy kręci, „Słuchaj Daniel, ty tak mówisz, masz tyle pomysłów, a nawet nie złożyłeś tamtego”. On na to „jak to nie złożyłem, dobra, to złoże to, na 100%”. Umówiliśmy się na październik, złożył ostatniego dnia października, wtedy wrzuciliśmy to do Internetu i nagle zaczął się boom, telefony.

Czyli Letni Chamski Podryw powstał dla jaj?

Cantona: Na początku wszyscy się zastanawiali czy to jest hip-hop, może chcieliśmy nawet to tak nazywać. Gdybyśmy byli w Ameryce to by to przeszło i to by był hip-hop. Nie chcemy tego tak nazywać, środowisko jest bardzo zamknięte, po prostu kładziemy płytę na półce „pop” i nas to dalej nie interesuje, nie jesteśmy ograniczeni dzięki temu.


Z jakim przyjęciem płyty LChP spotkaliście się z wśród hip-hopowców?

Cantona: To co my słyszymy od samych hip-hopowców, choć dla nich jest przypałem tak mówić, to same pozytywne opinie.

Anton: Gdy się spotykamy mamy dobre opinie, jest OK, wszyscy się znamy od zawsze, wszystko jest na dobrym poziomie. O tym się po prostu nie mówi w tym kręgu.

Jakie macie plany na przyszłość?

Wszyscy: Żyć na poziomie.

Cantona: Planujemy coś dużego na jesień, ale nie możemy tego zdradzić. Nasi fani mogą spodziewać się bomby, czegoś, czego jeszcze nie było. Jeszcze nie możemy o tym mówić, ale za jakiś czas dowiecie się wszystkiego. Pracujemy nad naszą następną płytą „Pamiętniki z wakacji”, która wyjdzie, jak skończymy. (śmiech) Szukamy dobrego wydawcy, jest problem z dobrym wydaniem, z dobrą promocją.

Anton: Fonografika, w której wydaliśmy poprzednią płytę dystrybucję ma dobrą, jedną z najlepszych w Polsce, ale jeśli chodzi o promocję to chcemy lepiej.

Cantona: Sprzedaliśmy ponad 5 tys. płyt, ale to nie odzwierciedla ilości naszych fanów.

Polećcie naszym Czytelnikom i swoim fanom z Chojnowa po trzy płyty od każdego z Was.

Cantona: Ja jestem bardzo nie na czasie. Ostatnio słuchałem głównie zagranicznej muzyki. Nie są to nowe płyty, ale dobre. Polecam Alicie Keys „The Element of Freedom” – jest najlepsza na romantyczny wieczór, albo można siąść na plaży, otworzyć dobrą butelkę, wsadzić świeczkę do piachu i posłuchać. Płyta „Pink Friday” Nicki Minaj podobała mi się jakiś czas temu. Trzecia płyta, którą nazwę dobrą to płyta T.I. – „No Mercy”.

Anton: Ja to bardziej prawilnie, osiedlowo. Polecam Boryga – „Rap Not Dead”, Kajmana – „K2” oraz Pezeta z Małolatem, to jest szalona płyta. Wydali teraz album koncertowy, rewelacja. Jaram się bardzo, jak przesłucham na maksa to ponownie do niej wracam, płyta mistrzowska.


DJ: Chciałbym polecić wykonawców, których bardzo cenię, uważam, że wszystkich ich płyty są warte polecenia. Jeśli chodzi o Stany - Bone Thugs-n-Harmony. Bardzo fajny skład, bardzo melodyjne rzeczy, pierwsi ludzie, którzy naprawdę przyśpieszali, trochę tam z Twistą się gryźli. Jeśli chodzi o funkowe brzmienia, uważam, że powinniśmy również takich rzeczy słuchać bo wszystkie gatunki takie jak hip-hop z niego czerpią – zespół A Skillz, bardzo dynamiczny, sprawdzają się numery na imprezach, ludzie lubią się do tego bawić. Na koniec zespół, który mnie bardzo inspiruje, z Francji, Hocus Pocus . Tam jest 20Syl – gość orkiestra, on sam robi bity, jest DJ-em jednego z lepszych crew na świecie, sam tworzy instrumenty, rzeźbi je by wydobyć konkretny dźwięk, potem to składa, miksuje i na końcu się dogrywa. Wszystkie płyty, które są firmowane Hocus Pocus polecam słuchać.

Cantona: Każdy kto słucha hip-hopu ma fazę, przynajmniej przez jakiś czas, na francuskie brzmienia.

Słowo na koniec.

- Pozdrawiamy Siwego, Siwy powinien iść do You Can Dance, ma szansę na wielką karierę. Może zorganizujcie kiedyś koncert Siwego? Taką Puentą tego wywiadu będzie: czekajcie na koncert Siwego, nowa produkcja, nikt nie tańczy tak jak Siwy.

Pozdrawiamy wszystkich, dziękujemy za ciepłe przyjęcie w Chojnowie, mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś tu wrócimy.





W związku z niemałą ilością fanów Letniego Chamskiego Podrywu w Chojnowie postanowiliśmy zorganizować konkurs ściśle związany z grupą. Nagrodą są dwie płyty zespołu „Oranżada, Koleżanki, Petardy”. Co należy zrobić by stać się posiadaczem jednej z nich? Mieć szczęście w losowaniu oraz udzielić prawidłowej odpowiedzi na pytanie:

Artyści Letniego Chamskiego Podrywu kilkukrotnie w udzielonym nam wywiadzie wspominają o płycie "Rap Not Dead" rapera Borixona. Wymień jedną z ksywek tego artysty, związaną ściśle z wodną tonią.

Odpowiedzi wraz ze swoim imieniem i nazwiskiem prosimy wysyłać na adres e-mail konkursy@chojnow.pl w tytule wiadomości wpisując „Podryw”.

Druga z płyt zostanie rozlosowana wśród osób lubiących nasz profil na Facebooku, którzy klikną „Lubię to” przy wpisie z tą informacją i napiszą tytuł ulubionego utworu zespołu Letni Chamski Podryw.

Zapraszamy do zabawy!


Losowanie nazwisk osób, do których trafią płyty odbędzie się w najbliższą środę, 25 lipca br. Na odpowiedzi i „lajki” czekamy do końca wtorku.




Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.