Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English
Praca Lidl

Wędrówki z Panem Jurkiem - Z Nubii w chojnowski fluwioglacjał.

Autor Jerzy Kucharski
Data utworzenia: 08 marzec 2013, 08:44 Wszystkich komentarzy: 4


Wędrówki z Panem Jurkiem - Z Nubii w chojnowski fluwioglacjał.

Nubia, kraina będąca bramą do czarnej Afryki. Progiem do niej jest pierwsza katarakta na Nilu. Tu kiedyś kończył się Egipt. Tu kończy się najdłuższa oaza Sahary, dolina Nilu z jej zielonymi terasami zalewowymi.

To tu w III wieku przed naszą erą Eratostenes z Asuanu obliczył obwód Ziemi. Dalej jest tylko pustynia, którą przecina błękitna wstęga Nilu.

Trzysta kilometrów na południe od Asuanu znajduje się Abu Simbel i świątynia Ramzesa II, która miała upamiętniać trzydzieści lat panowania jednego z największych faraonów. Świątynia ta w latach sześćdziesiątych została pocięta na kawałki i przeniesiona wyżej, tak aby nie uległa zalaniu przez wody zbiornika Nasera. Pracami związanymi z przeniesieniem i rekonstrukcją świątyni kierował Profesor Michałowski.


Różowy granit

Na odcinku 300 km trasy z Asuanu do Abu Simbel nie ma ani jednej palmy, ani jednego krzaczka. Piach, kamienie, piach, kamienie i ponownie piach oraz kamienie. No i miałem problem. U nas zawsze znajdzie się jakiś zagajnik lub stacja benzynowa. A tu nawet wydm nie było. Te okoliczności doprowadziły do znalezienia dwóch pięściaków z kamienia łupanego, które pozostawił człowiek zamieszkujący kiedyś Saharę. Nie wiem czy tamten ktoś, też miał problem. Chyba nie, gdyż w tamtym okresie Sahara bardziej przypominała sawannę.

Pięściaki te przeleżały tysiące lat, oszlifował je niesiony przez wiatr pył, a Słońce doprowadziło do tego, że kamienie te pokrył czekoladowy lakier pustyni. I tak Sahara zmieniła się na szufladę moich osobliwości.


Graniak

Nie trzeba jechać aż tak daleko w poszukiwaniu ciekawych rzeczy. Nasze okolice są równie ciekawe jak daleka Nubia i inne zakątki naszego globu. Wystarczy się wybrać na sobotnią lub niedzielną wycieczkę za miasto. Można znaleźć tu ślady pobytu lądolodu skandynawskiego, lody którego przywlekły skały z rejonu Bałtyku i dzisiejszej Skandynawii. Są tu kremowe, różowe, czerwone i buraczkowe granity. Wiem, że wielu z Państwa ma granitowstręt. No, ale. Obok granitów występują tu piaskowce, bazalty, krzemienie. Wiele z nich posiada szlif eoliczny charakteryzujący się występowaniem na powierzchni załamać, czyli grani. To dzięki tym załamaniom powierzchni głazy te nazywane się graniakami. Oszlifowane zostały przez pyły i wiatry, a ich oszlifowane powierzchnie są zapisem kierunków wiatrów. Niektóre z nich są małe, maja zaledwie parę centymetrów. Bywają i wielkie oraz ciężkie. Jeden z nich, który nadal tkwi z ziemi ma prawdopodobnie wielkość małego busa. Gdzie? No …, niech sobie leży tam, gdzie leży.


Ciekawe są także miedze, które przypominają supermarkety z głazami ozdobnymi do ogródka. Leżą sobie. Jest to zmora dla rolników. Rok w rok są one wybierane i w rok w rok ich przybywa. Niektórzy twierdzą, że kamienie rodzą się na polu. Nie. One tylko wymarzają. Są one wypychane przez proces zamarzania i rozmarzania gruntu. Czasami pomaga im w tym lód włóknisty, który działa jak setki małych siłowników wypychających głaz do góry.

W kształcie głazów jest zapisana historia jego transportu. Zaokrąglone świadczą o długim transporcie. Wrzecionowate, owalne były toczone. Te ostatnie przypominają potężne jajka. Jedno z takich jaj (120x50 cm) tkwiło w chojnowskim rynku pod starym ratuszem. Ostatecznie zostało wyrzucone. Nie szkoda, bo jest ładne i…


Najwięcej głazów znajduje się w Chojnowie w ulicy Chmielnej i Piotra Skargi. Z głazów tych wybudowana była grobla przecinająca stare koryto Skory (dzisiaj nie czynne) przed bramą Bolesławiecką. Parę lat temu rozkopano ją podczas prac ziemnych. Wszystkie wydobyte głazy również wyrzucono. I dobrze, bo …

Tak na marginesie. Nasi przodkowie z głazów narzutowych budowali menhiry (wysoki kamień), dolmeny (kamienny stół), kamienne kręgi i kromlechy (wygięty kamień). Tym budowlom przypisywano magiczne oddziaływanie oraz wierzono, że posiadają one duszę. Ich energia miała być tak silna, że potrafiła przenikać ludzkie ciało i wpływać na nie.


Tonowy głaz bazaltowy

Głazy możemy znaleźć w fundamentach budynków. Pełniły one rolę odpromienników neutralizujących niekorzystne promieniowanie geopatyczne. Także głazy w ogrodzie mają pozytywne oddziaływanie. Przypuszcza się, że wchłaniają szkodliwe dla człowieka promieniowanie.

Są tacy co nie wierzą w oddziaływanie kamieni na nasze otoczenie. Tym sceptykom polecam umieścić w ogródku chociażby jeden głaz. Latem, gdy Słońce go nagrzeje, to wieczorem przyjemnie na nim przysiąść i chłonąć ciepło skumulowane przez cały mijający właśnie dzień.


A tak już na marginesie marginesu. Czy wiedzą Państwo ile te głazy kosztują u naszych zachodnich sąsiadów? Nie. To proszę usiąść. Nawet do jednego euro za kilogram. Zatem proszę sobie wyobrazić ile kasy leży na tych naszych polach i miedzach.

PS. Ponieważ dziś DZIEŃ KOBIET, to chciałbym życzyć im przyjemnych wędrówek oraz ciekawych znalezisk.

Jerzy Kucharski



Komentarze

Gratuluję Panu zainteresowań.
zgłoś komentarz
Panie Pawle. Dziękuję za miły komentarz. Odniosłem wrażenie, że takie rzeczy nikogo nie interesują. I co? Pomyliłem się.
Moimi wędrówkami chciałbym zainteresować innych. Niech piszą, fotografują, zapisują to, co ginie wraz ludźmi. Czy ktoś z młodych pamięta drewniany most na Skorze? Nie. To drobny przykład. Każdy z nas tworzy historię Chojnowa i każdy z nas inaczej ją widzi, utrwala na zdjęciach oraz pamięta. Dlatego zapraszam do współpracy.
Jerzy Kucharski
zgłoś komentarz
Ja pamiętam ten drewniany most. Zawsze jak odbierano mnie z przedszkola właśnie tym mostem przechodziliśmy na bloki. Niestety byłem za mały żeby to upamiętnić. Swoją drogą również gratuluje zainteresowań.
zgłoś komentarz
Panie Jerzy będziemy musieli zatem na rower się wybrać jak tylko zima odpuści. Oczywiście z aparatem.
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.