Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter nk
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English

AKADEMIA ŚMIECIOWA. Wykład IV: Żywe śmieci

Autor Jerzy Kucharski
Data utworzenia: 04 czerwiec 2013, 13:12 Wszystkich komentarzy: 0


AKADEMIA ŚMIECIOWA. Wykład IV: Żywe śmieci

Są takie i to za naszą sprawą. Najczęściej są to „kochane” pieski. Były one kochane. A co zrobić z takim pupilem, który potrzebuje się przejść, zrobić to i owo rano oraz wieczorem. Trzeba go nakarmić, wyszczotkować, posprzątać i … I jak tak długo? Długo. To coś jest, żyje i nawet długo. A tu jeszcze cieczka, szczeniaki, harmider, szczekanie, sikanie. Dość.

„Kochany” piesek jedzie na wycieczkę.

Byłem świadkiem zakończenia takiej „wycieczki”. Piesek zostaje, a pan daje dyla. Przed czym. Ucieka przed psem i sumieniem. Ktoś się zaopiekuje wyrzuconym stworzeniem. Kłamstwo mające uspokoić sumienie. Nikt się nie zaopiekuje. No może ktoś.


Ptyśka została wyrzucona ze srebrnego metalika kombi. Obcy świat, obce zapachy. Wrogość dookoła i brak tego … Psy nie myślą jak ludzie. To nam się wydaje, że myślimy jak one. One czekają na swojego kochanego pana. On wróci i minie koszmar.

Nie wróci, a koszmar się dopiero zaczął.

Ptyśka zostałaby zabita w pierwszych piętnastu minutach. Potężna patelnia z piaskiem i mała Ptyśka. Byłoby tylko… i plama. Nie stało się tak. Pisk opon, dym z tylnych kół i ? Cała. Uratował ją kierowca, który nie musiał hamować. Umyłby tylko potem koła. Ale zahamował.


Znikła na dwa dni.

Pojawiła się po dwóch dniach na składowisku. Prawdopodobnie przyprowadzili ją chłopaki, czyli Cykor z Kołtunem. Na przeszkodzie stała Zołza. To jej teren. Uległość zrobiła swoje i została. Jest już tu ponad dwa lata.

Cykor i Kołtun, to inna historia. To dzikie, może półdzikie psy. Dwa lata żyły w okolicy składowiska i Białej. Często obszczekiwały mnie na obchodzie. Zima trzy lata temu zrobiła swoje. Obfite opady śniegu zasypały im dostęp do lisiej jamy, w której mieszkały.

Dzisiaj mają budę na składowisku i miskę jedzenia.


Zołza została wyrzucona jak śmieci. Zołza i jej brat. Brat trafił do jednego z mieszkańców Białej. Zołza została, bo to suczka. Już siedem lat „pracuje” na składowisku. Bardzo inteligentna. Nie lubi ludzi fałszywych i tych co chcą oszukać jej pana. Dzięki niej wiedziałem, że ktoś próbuje przemycić coś pod śmieciami.

Te psiaki miały szczęście. No, takie sobie szczęście.

Tego szczęścia nie miał wyrzucony żółw, którego znalazłem na nie eksploatowanej części składowiska. Znudził się komuś. Wrzucony do kubła ze śmieciami trafił na składowisko. Tu udało mu się wydostać ze śmieci. To był początek końca. Jego wędrówka ku wolności zakończyła się tym, że padł z pragnienia i głodu. Historia ta została zapisany w skorupie żółwika leżącej wśród śmieci.

Tacy jesteśmy. Tu chciałem zakończyć.


Mój zawodowy koszmar?

Kiedyś usłyszałem płacz dziecka na składowisku. Przerażenie. To był tylko lis. Niemniej jednak zdarzały się wypadku wyrzucania dzieci do kontenerów ze śmieciami. Kim trzeba być, aby to zrobić???

Dziesięć lat spędzonych na składowisku zmieniły mój punkt widzenia na naszą górę śmieciową. To miejsce żyje swoim życiem. Wczesną wiosną przelatują tu mewy lecące na północ. Potem pojawia się ruda kania. Często nad śmieciami odbywały się bitwy powietrzne między gawronami i kanią. Późną wiosną pojawiał się bocian. Nauczył się grzebać w śmieciach od gawronów.


Lisy, zające, sarny, koty, myszołowy, gawrony, kawki, kaczki, myszy, szczury to coś normalnego na składowisku i w jego sąsiedztwie.


Mało kto wie, że nad składowiskiem znajduje się korytarz powietrzny dla samolotów podchodzących do lądowania we Wrocławiu i ptasi. Wiosną i jesienią można zobaczyć tu klucze gęsi, kaczek i żurawi krzykliwych. Ich przelot sygnalizuje właśnie ów krzyk.


A co ze śmieciami? Są i będą.

Jerzy Kucharski


PS. Jeśli ktoś z Czytelników chciałby pieska, to proszę o kontakt. Ptyśka jest wysterylizowana. A może mają Państwo nadmiar karmy dla psów? Jeśli tak, to z góry już dziękujemy.

Zołza, Ptysia, Kołtunek i Cykor








Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.