Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English
Praca Lidl

"Ten sukces był naprawdę niespodziewany" - wywiad z Mirosławem Zieleniem trenerem Rokitek

Autor Maciek
Data utworzenia: 01 lipiec 2013, 15:33 Wszystkich komentarzy: 3


"Ten sukces był naprawdę niespodziewany" - wywiad z Mirosławem Zieleniem trenerem Rokitek

Kilka dni temu na łamach portalu informowaliśmy o wielkim sukcesie, jaki osiągnęły Czarni Rokitki w Pucharze Polski. Trudny mecz, brawurowa zmiana i zwycięstwo w ostatnich minutach - tak w kilku zdaniach można było opisać mecz, który rozegrano w naszej gminie. Od wygranej minęło kilka dni, postanowiliśmy porozmawiać ze szkoleniowcem ekipy z Rokitek, który niewątpliwie przyczynił się do takiego sukcesu. Zapraszamy do lektury wywiadu z Mirosławem Zieleniem.

Ostatnie dni to wielka radość dla Pana – urodziny i wielki sukces. Uzyskaliście znaczący wynik w Pucharze Polski. Jakie są Pańskie pierwsze wrażenia po tym zwycięstwie?

Czuję się zadowolony, euforia wielka, natomiast powiem tak: ten sukces był naprawdę niespodziewany. Przed sezonem zakładaliśmy jakieś cele i chcieliśmy uplasować się w okręgówce w górnej części tabeli, chcieliśmy zaistnieć w Pucharze w okręgu legnickim, natomiast nie śniliśmy nawet o tym, że zajdziemy tak wysoko. Czapki z głów przed chłopakami.

Tak na surowo, jak ocenia pan szanse w kolejnym meczu przeciwko Stali Stalowa Wola?

Pół na pół. Chcemy powalczyć, puchary żądzą się swoimi prawami, tutaj nie ma faworytów. Zdaje sobie jednak sprawę, że drużyna drugoligowa to faworyt. Natomiast puchar to puchar.

Czy przed ostatnim pucharowym meczem, podjął pan jakieś dodatkowe kroki w celu lepszego przygotowania?

Otrzymałem od pani prezes Wiwy Goszcz nagranie spotkania półfinałowego Olimpii Kowary z Bielawianką. Wnikliwie analizowałem ten mecz. Tuż przed spotkaniem przekazałem chłopakom plusy i minusy tej drużyny. Uważam, że zadania, które postawiłem przed moimi zawodnikami zostały zrealizowane w 100%. Obecnie odpoczywamy, gdyż maj i czerwiec był tak intensywny, że graliśmy co trzy dni. Czujemy się zmęczeni.

Jako trenerowi udało się Panu osiągnąć bardzo wiele. Rokitki leżą przecież w gminie i nie posiadają wielkiego budżetu. Pomimo tych trudności udało się Panu zbudować całkiem dobry zespół. Cały czas gracie na wysokim poziomie, czy jest jakaś recepta na taki sukces?

Zawsze staram się dobierać zawodników według swojej wizji gry zespołu. Dobrałem zawodników, którzy według mnie nadawali się do „mojego” grania. Żeby zbudować drużynę trzeba spełnić dwa warunki. Cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz. Jeżeli zawodnicy idą za trenerem i za jego filozofią i wizją gry zespołu jest ok. Natomiast jeżeli są rozbieżności wtedy uważam, że i atmosfery w drużynie nie ma i to się przekłada na wynik drużyny.

Jaka panuje obecnie atmosfera w klubie?

Super! Ja zawsze tłumaczyłem swoim zawodnikom jedną rzecz: pokora i szacunek dla innych. Zdajemy sobie z tego sprawę, że ambicja, wola walki, zaangażowanie, realizacja zadań jest niezmiernie ważna. Natomiast pokora i szacunek dla przeciwnika to jest super ważna sprawa. Uważam, że zawodnicy o tym wiedzą i dzięki temu wszystko idzie w dobrym kierunku.

Jest pan uważany za dobrego i szanowanego trenera. Na pewno niektóre kluby widziałyby Pana u siebie na ławce trenerskiej. Czy pojawiły się jakieś nowe propozycje odnośnie Pańskiej kariery?

W czerwcu pojawiły się luźne zapytania z innych klubów m.in. z okręgówki oraz IV ligi. Natomiast na pewno na następną rundę zostaję w Rokitkach. Powiem więcej, przed ostatnim meczem z Grębocicami mieliśmy z chłopakami wspólne spotkanie. Nie ukrywam, że moją decyzję uzależniałem od zdania i opinii zawodników. Chciałem, aby piłkarze się określili jakie mają cele, czy szukają innego klubu. Praktycznie w 100% chłopcy określili się, że zostają. W związku z tym moja decyzja o pozostaniu w klubie została podjęta.

Jak pracuje się Panu z drużyną, czy piłkarze nie sprawiają żadnych problemów?

Bardzo dobrze. Należy pamiętać, że praca z drużynami seniorskimi jest nieco trudniejsza od pracy z młodzieżą. Chłopcy wiedzą, że przed czy po treningu żartujemy, wygłupiamy się, natomiast jest określona granica, której nie przekraczamy. Najważniejszy w tym wszystkim jest szacunek obustronny, którego u nas nie brakuje.

Mamy koniec sezonu, dobre piąte miejsce w okręgówce. Miał nadejść odpoczynek, jednak na to trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, bo nadal walczycie w Pucharze Polski. Czy zamierza Pan podjąć jakieś specjalne kroki przed spotkaniem ze Stalą Stalowa Wola?

W niedzielę jadę na wczasy, natomiast w tygodniu poprzedzającym mecz ze Stalowa Wolą moi dwaj najbardziej rutynowani zawodnicy: Sebastian Grudziński oraz Paweł Płachta przeprowadzą dwa lub trzy treningi. Będziemy pracować nie nad motoryką, ale nad taktyką. W sobotę „urywam” się z urlopu i przyjeżdżam specjalnie na mecz.

Wiemy, że zostaje Pan na kolejny sezon, czy pojawiły się jakieś plany wzmocnienia drużyny?

Tak jak już wcześniej wspomniałem na pewno pozostanie trzon tej drużyny. Chcemy dokoptować dwóch lub trzech zawodników z drugiej drużyny – tych najbardziej wyróżniających się oraz jednego z juniorów, który również pokazał się z bardzo dobrej strony. Uważam, że jak na warunki okręgówki powinno to w zupełności wystarczyć.

Czy będziecie walczyć o IV ligę?

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Zawsze stawiamy sobie cel, aby wygrać każde kolejne spotkanie. Chcemy walczyć, chcemy zwyciężać.

Ostatnie dni to koncertowa gra Rokitek, czy tak wysoka forma nie przyszła za późno?

Mieliśmy trochę za krótka kadrę, trochę urazów, kartek, które się nawarstwiły. Osobiście staram się przygotowywać drużynę na końcówkę sezonu. Nie chcę, żeby moja drużyna „człapała” na dwóch czy trzech ostatnich spotkaniach, gdyż źle to wygląda. Przy okazji chciałbym powiedzieć, że jestem niezmiernie zadowolony z formy Łukasza Polańskiego, który zawodził przez pierwszą połowę rundy. Mam nadzieję, że Łukasz podtrzyma swoją dyspozycję w meczu ze Stalą Stalowa Wola. Z drugiej jednak strony nie chcę wyróżniać tylko Łukasza, uważam, że cały zespół grał bardzo dobrze także – czapki z głów przed piłkarzami.

Wpuszczenie Pawła Malika w ostatnich minutach meczu, czy jest to sztuka trenerska czy zwykłe szczęście?

Przegrywając 2:1 do 88 minuty meczu chciałem zaryzykować, albo przegramy 3:1, albo uda się wyrównać. Była przygotowana zmiana Pawła Malika, gdy strzeliliśmy bramkę na 2:2. W tym momencie chciałem tą zmianę wycofać. Przy remisie chciałem inaczej przegrupować zespół. W związku z tym, że karteczkę do zmiany daliśmy już bocznemu sędziemu nie było już odwrotu. Mieliśmy troszeczkę farta, co tu ukrywać Paweł pojawił się na boisku i strzelił na 3:2.

Pomijając puchar, jak podsumuje Pan miniony sezon?

Uważam, że sezon był udany, natomiast małym mankamentem drużyny było to, że w podświadomości lekceważyliśmy drużyny trochę słabsze od nas. Doskonale motywowaliśmy się na tzw. drużyny z „czuba”, które ogrywaliśmy. Podkreślę jeszcze raz, że sezon był udany.

Dodam, że po połączeniu Burzy Gołaczów z Czarnymi Rokitki trzy lata temu w pierwszym sezonie udało się zgromadzić 55 punktów. W obecnym sezonie zdobyliśmy 53 punkty. Mamy zatem stabilizację w grze.





Komentarze

Jak dobrze sie domyslam, to trener Zieleń nie chciałby być trenerem Chojnowianki? Naleza mu sie gratulacje, więc chyle czoła przed nim i gratuluje sukcesu.
zgłoś komentarz
Nie pewna ale prawdopodobna informacja Stal ma problemy Finansowe możliwe że zrezygnują z meczu w pucharze i nawet nie zagrają w Lidze
zgłoś komentarz
No i to byłby dobry trener dla naszego zespołu. Gratulacje dla trenera.
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.