Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
PWSZ Legnica

Magiczny koncert w sali pełnej pachnącego bzu.

Autor Monika Łagoda
Data utworzenia: 07 maj 2014, 10:54 Wszystkich komentarzy: 1


Magiczny koncert w sali pełnej pachnącego bzu.

Każdy kto pojawił się 1 maja br. w Teatrze Modrzejewskiej na koncercie Zespołów Nieprzystawalnych „Podwójne dno” i „Nesztojegore” na pewno nie pożałował. W ciemnej, klimatycznej sali, pośród unoszącego się dymu muzycy wprowadzili słuchaczy w magiczny świat dźwięków. Koncert okazał się prawdziwą ucztą dla zmysłów – nie tylko dla uszu, także dla oczu i nosów, a wszystko za sprawą serwowanych dźwięków, efektów świetlnych i kwitnącego bzu, który niespodziewanie pojawił się w teatralnej przestrzeni.


Na początku była ciemność…

A właściwie nie. Najpierw było kilka słów wstępu Dyrektora Artystycznego Jacka Głomba oraz członkini zespołu „Nesztojegore”. Potem nastąpiła ciemność. Nagle, spod sceny wyłoniły się trzy niewiasty tworzące zespół „Podwójne dno”. Kobiety „oplecione” roślinnymi tatuażami ukwiecały scenę i widownię pachnącym bzem. Zrobiło się zmysłowo, kwitnąco i pachnąco. A to był dopiero początek! Joanna Gonschorek, Katarzyna Kaźmierczak i Zuza Motorniuk zaprezentowały swoje utwory łącząc śpiew z mniej dosłowną, ale bardzo ekspresyjną mową ciała. Wokale przeplatały elementami kabaretu i gry aktorskiej. Ich teksty - lekkie, zabawne, momentami przewrotne poruszały tematy ważne, o charakterze filozoficznym. Niejedna, a nawet niejeden (osobnik płci męskiej) mógł znaleźć w nich fragment siebie/swojej codzienności. Artystki zastanawiały się nad: odejściem – „Co będzie gdy odejdę? Kto dopije moją kawę? Czy świat to zauważy? Czy będzie komuś smutno?”, akceptacją siebie – „nie, ja to nie ja, nie lubię siebie, wolę być Tobą”, pragnieniem ucieczki przed światem, przed problemami – „Mam to wszystko w dupie. Kupię sobie szpilki i pójdę daleko gdzieś, tylko gdzie?”, uczuciem/pragnieniem budzącym się między kobietą i mężczyzną – „złap mnie za kolanko (…) moje zmysły zwariowały (…) rozkraczyłeś się na mojej drodze”.

Piosenki „Podwójnego dna” prezentują perspektywę kobiet, które posiadają zdrowy dystans do siebie i do świata. Teksty bawią, uczą i skłaniają do refleksji. W lekki, przyjemny sposób opowiadają o tym co ważne, czasami trudne, niepokojące. Dźwięki i zabawa słowem nasuwają skojarzenia z drugą płytą Marii Peszek „Maria Awaria”. Czyżby była inspiracją?


Koncert „Podwójnego dna” niepostrzeżenie zamienił się w koncert zespołu „Nesztojegore”. Na scenie, poza dwoma muzykami na perkusji, pojawiły się kolejne trzy niewiasty, tym razem grające na skrzypcach, gitarze i kontrabasie. Skrzypaczka również śpiewała, w sposób nieprzeciętny. Jej głos o czystej barwie swobodnie osiągał wysokie tony, momentami przechodząc w histeryczny albo nawet psychopatyczny śmiech.

Zespół „Nesztojegore” prezentował muzykę świata, z dźwiękami nawiązującymi do brzmień Hiszpanii, Bałkan i Wysp Brytyjskich. Artyści wprowadzili widownię w klimat poetycki, intrygujący, nieokiełznany. Muzyka „Nesztojegore” okazała się nieco trudniejsza w odbiorze. Bardziej się ją czuło, jak rozumiało (po części przez obcojęzyczne teksty). Odbierana była przede wszystkim na poziomie zmysłów, budząc rozmaite emocje – od spokoju, po zaskoczenie i delikatny niepokój.


Wieczór z Zespołami Nieprzystawalnymi należał do bardzo udanych. Salę wypełniły oryginalne brzmienia i mnóstwo pozytywnych wibracji. Wszyscy dobrze się bawili - zarówno artyści na scenie, jak widownia. Przez jeden dłuższy moment byliśmy całością – tu i teraz, wspólnie, oddając się magicznej, majowej aurze i niekonwencjonalnym dźwiękom. Przez chwilę można było się wyłączyć, zatopić w muzyce i oderwać od rzeczywistości. Działa się magia.




Komentarze

Tu też Legnica?
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Sklep Bigform