Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
PWSZ Legnica

Akademia Śmieciowa – wykład 16. Śmieci w sieci.

Autor Jerzy Kucharski
Data utworzenia: 09 maj 2014, 11:20 Wszystkich komentarzy: 2


Akademia Śmieciowa – wykład 16.  Śmieci w sieci.

Zastanawialiście się ile śmieci jest w sieci? Zanim zacznę, to chciałbym ustosunkować się do komentarzy. Łapówki i spalarnia. Czy były? Ponoć były. Jak wiecie, nie lubię pisać o sprawach, które znam ze słyszenia. To, że ktoś coś gadał, po którymś kieliszku, to standardowa informacja. To także żadna informacja, bardziej insynuacja. Jeśli była to prawda, to tymi sprawami powinna zająć się prokuratura. Wiem natomiast to, że bardzo chcieli wyeliminować z Klubu Ekologicznego dwie osoby. Jedna z rozmów w powyższej sprawie odbyła się na korytarzu w radiu L, dzisiaj Plus, podczas radiowej debaty na temat spalarni. Rozmowa była bardzo spokojna i żadna ze stron nikogo nie straszyła. Sumy były podawane dość oględnie, ale były. W tych dwóch przypadkach padły odmowy. Te dwie osoby zaczęły mieć poważne problemy. Czy były powiązania ich problemów z ową odmową? Tego nikt nie udowodni. Każda próba udowodnienia tych powiązań i oskarżania tego lub owego zakończyłaby się w sądzie przegraną. Zwróćcie uwagę na to co dzieje się na „górze”. Nagrywają się. Podsłuchują. Donoszą. I co? Nic. A babcia za batonika zjedzonego w sklepie zostanie skazana na trzy miesiące więzienia.

Spalarnia to temat dla wąskiego grona czytelników. To także temat trudny do ogarnięcia przez złożoność spraw, interesów, powiązań, osób i pieniędzy.

Temat spalarni stał się powodem ataku na mnie na jednym z portali. Już przyzwyczaiłem się do tego. Niemniej jednak ten atak był bardzo ciekawy. Oskarżony zostałem o próbę zaistnienia w mediach. Najgorsze jest to, że nie mogę zaistnieć. Dlaczego? Proszę sobie wyobrazić jakie zdziwienie wzbudziłbym w gronie pedagogicznym Gimnazjum nr 2, gdybym na spotkaniu z nimi chciał się przedstawić i tłumaczyć kim jestem. Nie mogę zaistnieć tam, gdzie istnieję od ponad dwudziestu lat. Nawet nie mam wpływu na to, że w wyszukiwarce są do mnie skróty.

To ten ktoś chyba chciał najprawdopodobniej zaistnieć. Miał pecha. Żywot jego był krótki, gdyż drugi ktoś stwierdził, że ten ktoś pierwszy trzymał pieluchy w zębach, gdy Kucharski istniał już w mediach.

Miałem szczęście. Inni mniej. Często taka wypowiedź wywołuje lawinę innych niemniej dziwacznych insynuacji, pomówień, oskarżeń i niesprawdzonych informacji. Tak tworzą się śmieci w sieci.

Przykład? Proszę wejść na forum i wyszukać temat wyborów. Ponad sto wpisów. Czytelnicy i autorzy wpisów egzaltują się tym tematem od lutego. Wielu piszących oddałoby życie w obronie swoich argumentów. Ten obraził tego, tamten owego. I co? Czy wpisy te coś zmieniły? Nic. Taki sobie tasiemiec bełkot. Czytając pierwszy i ostatni wpis znamy pozostałe. A jaka oszczędność przy tym czasu i nerwów.

Świeższy temat. Wicestarosta. Wicestarościna.

Och! Ach! Ech! Mam pytanie. Mam dziwne pytanie. Czy Lilia Walasek była wicestarostą na Księżycu, czy Marsie? Proszę się zastanowić. Ten przypadek najlepiej obrazuje jak dużo wspólnego mamy z pelikanami. One łykają wszystko co im wpadnie do wora. A my?

Zatem Księżyc, czy Mars?

Och?! Legnica! Tak koło Chojnowa?

Kolejne pytanie. Czy pani Walasek była wicestarostą rok, dwa, trzy, a może cztery?

Cztery! A co robiła przez te cztery lata?

Pracowała. Chyba nie w społeczno-administracyjnej próżni?

Nie!

I sensacja. Oskarżenia. Odwołanie. Fora się zapełniają, a pelikany łykają.

Nie chcę być pelikanem. Narażę się wam wszystkim, ale zmuszę do myślenia.

Dlaczego? Powtórzę raz jeszcze. Dlaczego teraz? Dlaczego teraz wybuchła afera z Walaskową. Jeśli się zastanowicie, to sami dojdziecie do tego wniosku.

Wybory?!

Tak, wybory! Ocenialiście nawet jej szanse w wyborach na stanowisko burmistrza Chojnowa.

Zbieg okoliczności? Nie w 2014 roku.

Gdyby tego nie zrobiła, to byłaby nadal wicestarostą. Łykacie teraz.

Najbardziej szkoda mi tego kajaka, który odpłynął wraz ze starościną. Kiedyś obiecywano nam dziesięć. Teraz chcieliśmy już tylko jeden. Moglibyście poczekać z tym odwoływaniem. Dostalibyśmy ten kajak i zrobilibyście swoje. To jest rok wyborczy, rok cudów. Cud odwołany, a spływ nie.

Ja kiedyś też zrobiłem ten błąd. Skończyło się to zakazem publikowania moich artykułów w Gazecie Chojnowskiej.

Lektura tych najprzeróżniejszych komentarzy sprawiła, że wiem jakiej rasy jest pies ogrodnika. Łatwo je wyłapać w sieci. Jak? Szczekają, gdy potrzeba i nie potrzeba. Najczęściej nie na temat. Często wrzucają temat zastępczy związany z autorem artykułu. Zobaczycie to po tym wykładzie. Specjalnie wrzuciłem w tekst parę kości dla nich.

Może jednak podam przykład? Ostatnio pisałem o anegdotach związanych ze Szrenicą. Komentarz do tego materiału! Kucharski nie nadaje się na burmistrza. Czy zamierzam kandydować?

Może coś o Szrenicy? Nie. Szrenica psa nie interesuje.

Pisząc o składowisku i rekultywacji miałem obawy, że ktoś zada mi pytanie związane z kosztami tego przedsięwzięcia. Nie. Miliony z kieszeni podatków nikogo również nie interesują.

Miałem nadzieję, że ktoś napisze jak przerobić g…. z oczyszczalni na złoto. Nikt nic nie napisał.

Wycięto piękne lipy. Wycięto. I co? Nic. Będzie mniej liści.

To były przykłady niegospodarności. Tak jest w całym kraju. Najgorsze jest to, że zaczynamy to akceptować. Dziwimy się, że wielu młodych ludzi wybiera emigrację. Dlaczego. Chcą żyć w bardziej normalnym świecie.

A jaki ja byłbym? Nie byłem, nie jestem, nie wiem. Psy już wiedzą.

I taka jest rola psów. Wzbudzić emocje i wyłączyć myślenie u czytających.

Wiecie już jaka to rasą? To hejterki. Jak wyglądają? Złośliwe, sympatyczne, wredne do bólu i bezzębne z kłami. To nie ich wina, że są takie. Wredniejszy jest ogrodnik, który je stworzył.

Czym się żywią? Intelektualnymi fast foodami. Jakie żarcie takie myślenie. Hejterki żyją krótko. Często im ogrodnik zmienia nicki. Sam nie chce być namierzony. No i najgorsze. Pamiętajcie heterki, że to nie pana się usypia, tylko psa.

Często przedmiotem ataku hejterków są członkowie rodziny. Tak ogrodnik wysyła informację do osoby, której się obawia.

Kończę. Często w komentarzach pojawia się temat przyszłości. Ciekawy temat. Przerabiałem to osiem lat temu, gdy zaproponowałem zwołanie tematycznej sesji Rady Miejskiej. Jaki miał być temat tej sesji? Przyszłość Chojnowa.

Owacje?! Nie. W przerwie jeden z moich kolegów spytał się mnie, komu chcę dokopać? Nikomu. Nikomu nie chciałem dokopać. Przyszłość się planuje. Można ocenić swoje możliwości, obrać kierunek taki lub inny. Każdy z nas to robi każdego dnia. To fanaberie, a to jest bardzo konieczne. To w przyszłym miesiącu, a to musimy zrobić jutro. Dobrze jest, gdy znamy nasze plusy i minusy.

Dlaczego tego się nie robi? Trzeba pomyśleć. No i najgorsze. Można być rozliczonym.

Dlatego co jakiś czas potrzeba jest afera. Pelikany łykają, hejterki szczekają, a ogrodnik robi swoje.

A teraz możecie się na mnie rzucić. Ostatnio hejterki dostarczają mi fantastycznych tematów.



Jerzy Kucharski



Komentarze

Pelikany,pieski,ogrodnik,śmieci w sieci i...............?ja się cieszę że są portale,,pańskie oko konia tuczy",najgorsze jest to a co mnie to obchodzi!,kolesiostwo i nepotyzm to ,,szarańcza"na którą jest sposób/kartka wyborcza/prostaków należy wypalać,,gorącym"!
zgłoś komentarz
Śmieci do kosza a pieski do budy a tak poważnie,kiedy Rada Powiatu odwoła pozostałych ,,kolesiów"?,co z żonami,synami,mężami,,królika"?,kiedy radny zwróci pożyczkę z PFRON-u? i................,,ę,ą,radna J.J.,,etaciki"..............,nie zamiatać pod dywan,redaktorzy prosimy pytać,pytać i pytać!
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Sklep Bigform