Chojnow.pl
Nasza strona korzysta z plików Cookie. Czytaj więcej.
facebook twitter nk
Logowanie Rejestracja
  • Polish
  • English


Ferie z MOKSiR-em dobiegły końca

Autor Redaktorka
Data utworzenia: 31 styczeń 2015, 15:19 Wszystkich komentarzy: 0


Ferie z MOKSiR-em dobiegły końca

Podczas ferii czas zawsze płynie nieubłaganie szybko. Dziś uczniowie ponownie muszą przygotowywać się do szkoły, choć jeszcze nie tak dawno temu cieszyli się wolnymi popołudniami. Szczególnie odczują to dzieci uczestniczące w pięciodniowym cyklu zajęć zorganizowanych w ramach „Ferii z MOKSiR-em”.

Przygotowane specjalnie dla nich gry i zabawy sprawiły, że nabyły wiele nowych umiejętności, rozwijając przy tym swoją wyobraźnię. Najmłodsi najczęściej pracowali samodzielnie. Pojawiły się również zajęcia, które wymagały od dzieci umiejętności zabawy w zespole. Ścisła współpraca najmłodszych podczas ferii z MOKSiR-em doprowadziła do stworzenia wspólnego dzieła, jakim była bajka o Czerwonym Kapturku, czy też Krainie Lodu.

W czasie pierwszych zajęć, każdy miał możliwość stworzenia swojego wyjątkowego witrażu. Z przygotowanych wcześniej szkiców, należało powycinać zbędne elementy tak, aby powstał gotowy do wypełnienia szkielet. Zadanie nie należało do najłatwiejszych, ale dzieciaki spisały się na medal! Pomimo, że zadanie wymagało sprawnego posługiwania się nożyczkami, nie było nikogo, kto nie poradziłby sobie z takim wyzwaniem.


Następnie tak przygotowana podstawa została wyklejona kolorową bibułą, co finalnie doprowadziło do powstania wyjątkowych witraży. To nie jedyna atrakcja jaką zaplanowano na ten dzień. Każdy z uczestników mógł poczuć się jak prawdziwy astronauta i zbudować swoją własną rakietę!


Marzeniem każdego dziecka są ferie z prawdziwego zdarzenia, podczas których, swój wolny czas mogłyby wypełnić bitwą na śnieżki czy lepieniem bałwana. Jak zbudować śniegową postać gdy pogoda nie sprzyja? Uczestnicy „Ferii z MOKSiR-em” już wiedzą! Drugiego dnia wspólnych spotkań, za pomocą patyczków do uszu i styropianowych kul, powstała cała śnieżna gromada. Dzieci w pełnym skupieniu cięły, malowały i doklejały elementy niezbędne do powstania zimowego przyjaciela. Wymagało to wiele trudu i cierpliwości z ich strony, ale po raz kolejny udowodniły, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych.



Trzeci dzień był prawdziwą ucztą dla podniebienia! To właśnie w środę odbyły się warsztaty kulinarne, podczas których dzieci uczyły się piec i dekorować ciastka. Jak się okazało najtrudniej było wyrobić ciasto, które wymagało dużo siły i zręczności. Przygotowaną masę należało rozwałkować i powycinać za pomocą foremek. Na stole królowały gwiazdki, serca, choinki oraz domki!


Blachy pełne smakołyków, raz za razem wędrowały do piekarnika. Po upieczeniu nie pozostało nic innego jak poczekać, aż wystygną i zabrać się za wzbogacenie ich wyglądu. Mali cukiernicy wyposażeni byli w kolorowe pisaki do wypieków, koraliki oraz płynną czekoladę i marmoladę. Zanim cokolwiek trafiło na talerz, wszyscy zdążyli zapełnić brzuchy! Nic dziwnego, ciastka wyglądały tak smakowicie, że trudno było się powstrzymać przed ich zjedzeniem.


W czwartek, podobnie jak we wtorek, tematyka zajęć nawiązywała do zimy. Tego dnia, każde dziecko stworzyło zimowy krajobraz, posługując się m.in. watą, pastą do zębów i patyczkami, ale najwięcej radości przyniosło wszystkim korzystanie z pisaków do dmuchania! Każdy musiał wydobyć z siebie bardzo dużo powietrza, ale efekt był na tyle satysfakcjonujący, że każde poświęcenie było tu zrozumiałe.


W drugiej części spotkania, grupa chłopców i dziewczynek stworzyła bajkowe postacie, które następnie wykorzystały w małym teatrzyku. Zabawa polegała na naświetlaniu płótna od tyłu, tak aby przygotowane wcześniej kukiełki tworzyły na nim cień. Podczas przedstawienia pojawił się Czerwony Kapturek z leśniczym i babcią, jak i bałwanek Olaf z Elsą z Krainy Lodu.


Ostatniego dnia, przed wszystkimi stanęło największe wyzwanie: stworzyć samodzielnie film, klatka po klatce. By tego dokonać, każdy na kartce papieru musiał przedstawić wymyśloną przez siebie historię w taki sposób, by nakładane na siebie rysunki stworzyły płynny obraz. Podstawą do wykonania zadania, było przygotowanie scenariusza, na bazie którego powstawały kolejne sceny. Zadanie było o tyle trudne, że jedna klatka równała się jednej sekundzie, co wymagało dużo czasu i cierpliwości, ale efekty były niesamowite!




Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.