Chojnow.pl
Zapoznaj się z naszą Polityką prywatności
facebook twitter YT IG
Logowanie Rejestracja
REKLAMUJ SIĘ NA CHOJNOW.PL SPRAWDŹ NASZĄ OFERTĘ BANERÓW I ARTYKUŁÓW SPONSOROWANYCH

Michał Grządkowski o szkoleniu młodzieży w Chojnowie

Autor kuba
Data utworzenia: 05 grudzień 2013, 15:07 Wszystkich komentarzy: 4


Michał Grządkowski o szkoleniu młodzieży w Chojnowie

W ostatnim czasie chojnowski narybek prezentuje się bardzo słabo, likwidowane są zespoły młodzieżowe, rezygnuje się z dobrych trenerów, a na ich miejsce nie widać kandydatów. Co do tego doprowadziło? Poprosiliśmy o komentarz Michała Grządkowskiego, byłego zawodnika i trenera grup młodzieżowych Chojnowianki, obecnie trenera młodzieżowej drużyny MKS Miedź Legnica.


Jesteś rodowitym chojnowianinem. Od paru lat z powodzeniem prowadzisz młodzieżowe grupy MKS Miedź Legnica. Mimo to, na pewno obserwujesz szkolenie młodzieży w Chojnowiance. Powiedz, czy w klubie, którego jesteś wychowankiem praca z młodzieżą idzie w dobrym kierunku?

Oczywiście jako były zawodnik Chojnowianki oraz trener grup młodzieżowych w tym klubie chciałbym na ten temat wypowiedzieć się w samych superlatywach. Niestety fakty nie pozwalają mi wystawić pozytywnej oceny ludziom odpowiedzialnym za rozwój piłki młodzieżowej w Chojnowie. Co rusz wychodzą na jaw afery z podstawianiem zawodników, brakiem rozliczenia składek członkowskich, w mediach bardzo nieprzychylnie mówi się o niektórych trenerach. Sama likwidacja grup juniorskich, które przez wiele lat były wizytówką klubu, to strzał w kolano nie tylko dla młodzieży, ale przede wszystkim dla pierwszej drużyny. Z tego co widzę, powstaje fajna, silna ekipa z nadziejami na awans do wyższej klasy rozgrywkowej, natomiast pytanie jest jedno: kto w tej drużynie miałby grać? W klubach amatorskich, a do takich zalicza się KS Chojnowianka, aby wszystko funkcjonowało sprawnie trzeba korzystać z usług wychowanków, chłopców związanych z regionem, a przecież rozwiązanie juniorów starszych to strata zawodników z dwóch roczników. Kolejna sprawa, że klub szerokim łukiem omijają trenerzy, którzy w poprzednich latach włożyli tu sporo serca i odnosili sukcesy właśnie z młodymi adeptami futbolu z Chojnowa. To również daje sporo do myślenia postronnym obserwatorom.

Nawiązując do tego, co wcześniej powiedziałeś, czy Twoim zdaniem Chojnowiankę stać na pozbycie się niewątpliwie najlepszego w najnowszej historii tego klubu trenera młodzieży - Stefana Stala, który wychował kilka pokoleń piłkarzy stanowiących o silę pierwszej drużyny?

Nie znam wszystkich okoliczności rozstania z trenerem Stalem, wiem natomiast jedno: jest to bardzo dobry, życzliwy człowiek, niesamowicie zaangażowany w swoją pracę, poświęcający ogrom czasu, energii a nawet własnych pieniędzy w sprawy klubu. Niejednokrotnie byłem świadkiem, jak pan Stefan prywatnym samochodem przywoził chłopców na trening bądź też odwoził po zajęciach do domu - często kilkanaście kilometrów od Chojnowa dlatego, że ci chłopcy nie mieli pieniędzy bądź możliwości samodzielnie zapewnić sobie transportu. Takich ludzi należy szanować i dbać o nich oraz stwarzać jak najlepsze warunki do pracy i szkolenia dzieci, natomiast jak postąpiono z trenerem Stalem to już pytanie nie do mnie.

No właśnie, bo oprócz uprawnień trenerskich i przygotowania pedagogicznego w młodzieżowej piłce niezwykle ważne jest zaangażowanie i oddanie temu, co się robi. Tych cech nie można było odmówić Tobie, Stalowi i Seheniewiczowi, przecież wspólnie organizowaliście w szkołach i na miejskich boiskach turnieje i nabory do swoich grup, a dla młodych chłopaków zauważenie przez trenera było ogromnym prestiżem. Dziś zamiast naborów do grup dziecięcych w Chojnowiance odbywają się castingi na trenerów...

Tak jak wspomniałem wcześniej, ludzie pozytywnie związani w przeszłości z Chojnowianką nie kwapią się do tego, aby w tej chwili tam pracować i jakieś tego przyczyny z pewnością są. Nie chcę oceniać poczynań obecnego zarządu, ponieważ być może do wspomnianego wcześniej castingu zmusiły ich sytuacje o których ktoś stojący z boku nie ma pojęcia. Jeśli chodzi o mnie, to akurat podjąłem ofertę korzystniejszą pod względem własnego rozwoju, wybrałem pracę w profesjonalnym klubie piłkarskim i nie żałuję tej decyzji. Proszę natomiast przeanalizować sytuację innych ludzi, których bardzo cenię za lata spędzone w Chojnowiance: Mirosław Zieleń w Rokitkach, Dariusz Ginda w Jadwisinie, Piotr Seheniewicz i Stefan Stal na dziś nie pracują w żadnym klubie, Mariusz Marciniak - młody, ambitny trener młodego pokolenia odstawiony. Przecież oni wszyscy mogliby i jestem przekonany że również chcieliby pracować tutaj dla dobra klubu oraz chłopaków, z którymi są związani od lat. Pytanie tylko: dlaczego nie pracują, podczas gdy w mediach pojawiają się informacje na temat naboru na trenerów, których na chwilę obecną brak? Tak naprawdę jedynym pozytywnym wyjątkiem jest obecnie trener seniorów Rafał Kryszczuk, ale on przyszedł do klubu niedawno i na swoją dobrą markę dopiero pracuje. Wydaje mi się że bez ludzi pokroju wcześniej wspomnianych można zapomnieć o rozwoju piłki młodzieżowej w Chojnowie.

Rodzi się pytanie, gdzie leży problem? Czy po stronie tak dużego grona dobrych trenerów i inteligentnych ludzi, czy po stronie obecnej prezes klubu? Miałeś bezpośrednio styczność jako trener w Chojnowiance z Małgorzatą Członką, więc na bazie nie tylko obserwacji, ale też osobistych doświadczeń możesz powiedzieć, czy pani prezes dobrze zarządza klubem i szkoleniem młodzieży?

Jako trener pracowałem w Chojnowiance, gdy prezesami byli najpierw pan Kurczak, a następnie pan Chudziak. Natomiast metody obecnej pani prezes miałem okazję poznać na krótko przed startem sezonu 2011/2012, kiedy to na jej prośbę zgodziłem się awaryjnie poprowadzić drużynę juniorów starszych Chojnowianki w rozgrywkach ligowych. Wprawdzie zespół ten był wtedy bardzo rozbity, ze względu na wakacje oraz inne historie na treningach zjawiało się po 5-6 zawodników. Pomimo tego przez 2-3 tygodnie starałem się jak najsumienniej wykonywać swoją pracę do tego stopnia, że udało się nawet rozegrać mecz sparingowy z Mewą Goliszów i po wykonaniu kilkudziesięciu telefonów otrzymałem deklaracje od zawodników, które utwierdzały mnie w przekonaniu, że uda się przystąpić do rozgrywek. Z początkiem sierpnia otrzymałem z Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej propozycję pracy z kadrą wojewódzką rocznika 1997, a jak wiadomo takich ofert się nie odrzuca. Ze względu na nadmiar obowiązków zakomunikowałem wtedy lojalnie pani prezes, że muszę zrezygnować z prowadzenia wspomnianej grupy. Nie dość, że za przepracowany okres nie otrzymałem z klubu złotówki, sam ponosząc również koszty dojazdu 3 razy w tygodniu z Lipiec, w których mieszkam, to jeszcze zostałem oczerniony przez panią Członkę jako osoba, która przyczyniła się do rozbicia grupy oraz, jak to stwierdziła, "pozostawiła zarząd z ręką w nocniku". Od znajomych wiem również, że temat ten był wielokrotnie poruszany w nieoficjalnej siedzibie klubu w Niebieskim Parasolu, a pod moim nazwiskiem jako trenera padały najgorsze epitety. Zresztą na ostatnim walnym zebraniu członków KS Chojnowianka nie otrzymałem nawet prawa głosu, będąc w cudowny i zaoczny sposób usunięty z listy członków klubu, za co winię nikogo innego jak tylko obecną panią prezes. Nie chcę wyjść na osobę, która za pomocą portalu próbuje wylać swoje gorzkie żale, natomiast jeśli w taki sposób traktuje się osoby wiele lat związane z klubem to mamy jasną odpowiedź na pytanie związane z jego zarządzaniem.

Odnosząc się do wyników osiąganych przez drużyny - w nie tak odległej przeszłości w każdym roczniku Chojnowianka była potęgą na młodzieżowej mapie OZPN Legnica, na równi rywalizując z chłopakami z Miedzi, Zagłębia, Polkowic, Chrobrego i Konfeksu, a Juniorzy Starsi Stefana Stala prawie awansowali do Dolnośląskiej Ligi Juniorów, jednak na końcu rozgrywek okazali się gorsi od rówieśników z Głogowa, natomiast na dzień dzisiejszy dostajemy 10 bramek od Kaczawy Bienowice. Ciężko nie nazwać tej sytuacji patologią.

Należy pamiętać, że wynik osiągnięty w drużynach dziecięcych czy młodzieżowych zawsze jest sprawą drugorzędną i nie dopatrywałbym się tutaj jakości w szkoleniu. Na to ma wpływ zbyt wiele czynników, chociażby takich że większość wspomnianych wyżej zespołów posiada swoje własne klasy piłkarskie, a więc skuteczna rywalizacja z nimi na dzień dzisiejszy jest niemożliwa. Dlaczego natomiast drużyny nie podejmują walki z zespołami pokroju Kaczawy Bieniowice, to już trzeba by było przeanalizować sytuację na przestrzeni ostatnich kilku lat. Z pewnością w osiąganiu dobrych rezultatów w pracy z młodzieżą nie pomogą rzeczy, o których wspomniałem na początku, z likwidacją grupy juniora starszego na czele.

Czym szkolenie młodzieży w Legnicy różni się od tego w Chojnowie? Przecież nie jest to przyczyna bazy treningowej, którą Chojnowianka ma na bardzo dobrym poziomie. Mało tego, do dyspozycji trenerzy mają Orlik w pobliskim Parku Miejskim.

Z tego co wiem obecnej bazy treningowej zazdrości Chojnowiance zdecydowana większość klubów z Dolnego Śląska, natomiast z moich informacji wynika, że młodzież nie bardzo garnie się do gry w piłkę. Jest to smutna tendencja, ale z pewnością nie dotyczy jedynie Chojnowa - w innych miejscowościach również zauważa się spadek aktywności ruchowej dzieci, coraz większą liczbę godzin spędzanych przed komputerem, statystyczny wzrost wagi. Szkolenia młodzieży w Chojnowie i w Legnicy nie ma nawet jak porównać - to dwa zupełnie inne światy. Miedź posiada własną Akademię Piłkarską, 11 grup młodzieżowych i osobną, szkolącą tylko bramkarzy, klasy piłkarskie posiadające zwiększoną do 10 liczbę godzin wychowania fizycznego. Popołudniami trenuje się po 3-4 razy w tygodniu, a większość drużyn występujących w systemie ligowym gra w ligach wojewódzkich, a nawet centralnych. Od okresu gimnazjalnego zaczynają trenować w klubie zawodnicy z całego województwa, dzięki klubowej bursie, w której mogą być zakwaterowani. Chojnów ma pod tym względem bardzo ograniczone możliwości, dlatego ja zawsze jestem zdania, aby owszem - czerpać wzorce od najlepszych, ale również umiejętnie przenosić je na własne podwórko. Moim zdaniem przy 15 tysiącach mieszkańców oraz burmistrzu - byłym trenerze bardzo zaangażowanym w sprawy klubu oraz wspomnianej wcześniej bazie Chojnowiankę stać na zdecydowanie większą jakość pracy z dziećmi i młodzieżą.

Oprócz dużej ilości godzin treningu szkółka Miedzi słynie z ogromnego zaangażowania i oddania trenerów, szczególnie wśród tych najmłodszych grup, którzy poświęcają swój prywatny czas, sami szukają sponsorów i mają dobre kontakty z rodzicami. Samo nic nie przychodzi. Czy nie jest to klucz do sukcesu?

Z pewnością kluczem do sukcesu, tak jak w każdej innej dziedzinie, jest zaangażowanie w to co się robi, czyli wkład pracy. Do tego dochodzi odpowiedni plan oraz późniejsze jego wykonanie. Trener musi być w pełni świadomy tego co robi, jak również jaki jest cel jego działań. Nie ma jednej drogi do sukcesu, w Akademii Miedzi na przykład przyjęto model pracy jedynie z dziećmi, rodziców odsunięto na drugi plan, gdyż czasem wspomniany dobry kontakt może bardziej zaszkodzić niż pomóc w prawidłowym rozwoju dziecka. Na pewno jednymi z najważniejszych aspektów pracy z młodzieżą są otwartość, czyli tak zwany kontakt z dzieckiem, oraz sprawiedliwość i konsekwencja w działaniu. Rzeczywiście Miedź w ostatnim czasie poczyniła w segmencie pracy z młodzieżą kilka kroków w przód, co jest w szczególności zasługą kompetentnej kadry szkoleniowej.

Kiedy trener grup młodzieżowych może czuć się spełniony?

Największym sukcesem trenera zajmującego się szkoleniem młodzieży jest ilość zawodników przekazanych do drużyny seniorów. Z drużyny z rocznika 1995, którą miałem okazję prowadzić w Chojnowie przez 3 lata w dniu dzisiejszym pozostało kilku ciekawych zawodników. Przemek Zatwarnicki jest kapitanem drużyny juniorów starszych Miedzi Legnica, która osiąga sukcesy jako beniaminek w Lidze Centralnej Juniorów. Damian Tucholski przez 2 lata występował w juniorach oraz w zespole Młodej Ekstraklasy Zagłębia Lubin, a dziś jest jednym z najważniejszych zawodników pierwszej drużyny Chojnowianki. Karol Turczyński z tą drużyną świętował awans do Okręgówki, niestety na dzień dzisiejszy kontuzja uniemożliwia mu dalszą grę. Artur Bencal oraz Damian Pachura są podstawowymi zawodnikami Czarnych Rokitki - rywala Chojnowianki w Klasie Okręgowej, a brat Damiana - Michał Pachura często również w tej drużynie pojawia się wchodząc na boisko z ławki. Rozpoczynający u mnie przygodę z piłką 15-letni Patryk Węglewski jest ważną postacią juniorów starszych lub młodszych Zagłębia Lubin w rozgrywkach Ligi Dolnośląskiej. Staram się być na bieżąco z osiągnięciami tych chłopców i uważam, że jak na jedną grupę szkoleniową w Chojnowie dojście na taki poziom to dla mnie i dla nich ogromny sukces, poparty oczywiście olbrzymią pracą i zaangażowaniem. Oczywiście żaden z tych zawodników nie skończył jeszcze nawet 18 lat, tak więc przyszłość przed nimi i głęboko wierzę, ze niektórzy z nich będą mieli okazję zaistnieć w piłce na poziomie zawodowym.

Podsumowując - kto twoim zdaniem ponosi odpowiedzialność za obecną sytuację w szkoleniu młodzieży? Prezes? Zarząd? Czy może trenerzy?

Nie sądzę bym miał prawo kogokolwiek oceniać, od tego są rodzice dzieci wysyłanych na treningi do klubu oraz władze miasta, które przeznaczają duże pieniądze na działalność grup młodzieżowych. Faktem jest natomiast, że w ostatnich czasach trudno dopatrzeć się jakiś pozytywów w tym sektorze, a zewsząd napływają jedynie niepokojące sygnały lub fakty, które stawiają Chojnowiankę w niezbyt pozytywnym świetle. A co do pani prezes - nie ma ona sobie chyba nic do zarzucenia, skoro zdecydowała się po raz kolejny wystartować w wyborach do zarządu klubu, ba! - nawet po raz kolejny przejąć stery w klubie i pełnić funkcję prezesa. Pomimo tego myślę, iż krótkowzroczność zarządu klubu prędzej czy później ustąpi, a szkolenie dzieci i młodzieży wróci na właściwe tory - czego serdecznie Chojnowiance życzę. Gwarancją sukcesu w dorosłej piłce jest rzetelna i solidna praca u podstaw - czyli z dziećmi i z młodzieżą.



Komentarze

Pani prezes wygrała wybory bo nikt inny nie chciał tego brać :( niestety przez lata Ks Chojnowianka stała się beznadziejnym klubem :( wszystkie wioski do okoła korzystają z Chojnowskiej młodzieży a w chojnowie zwalnia sie trenerów młodzieży i likwiduje sekcje :( normalnie parodia !!!! Ja sie dziwię że takiemy burmistrzowi i takiej beznadziejnej pani prezes nie jest wstyd za to !!!
zgłoś komentarz
patrz:e-legnickie.pl,,Czarne chmury nad Chojnowianką"z dnia 5 grudnia br./bafi,staszek,kryska,harcerka,i.t.d.co p.na to?/gdzie jest działanie Komisji Rewizyjnej KS Chojnowianka?to jest następny,,hit"!
zgłoś komentarz
Panie Józefie te kobiety nie mają żadnego wstydu,po takich aferach dawno powinne opuścić nasz klub i nie kompromitować go na każdym kroku,nie wiem co jeszcze musi sie stać aby odeszły z Chojnowianki.Michał też ma żal do Członki o to jak go potraktowała,gdzie jest też trener Stal,odszedł bo nie chciał tolerować takich rządów prezesowej,mamy w Chojnowie swoich trenerów,a ona robi castingi na całym dolnym śląsku bo u nas nikt nie chce i nie będzie współpracował z taką prezesową,a do tego dzisiaj zarząd DZPN może nas zawiesić w rozgrywkach gdzie pierwsza drużyna ma duże szanse powrócić do czwartej ligi.Członka czas twój minął pora podać sie do dymisji.
zgłoś komentarz
popieram i zgadzam się w zupełności z poprzednim wpisem :)
dość tej błazenady
zgłoś komentarz

Dodaj Komentarz

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.